• facebook
  • rss
  • Bombiarz z różańcem

    Jędrzej Rams

    dodane 02.08.2013 01:04

    Legendarny w Zagłębiu Miedziowym Mirosław Młodecki idzie z grupą nr 1. Jak mówi, w tym roku tylko dziękuje.

    Pielgrzymi wiedzą, że w każdej grupie idą osoby, które swoją osobowością pozytywnie zarażają innych dobrym humorem bądź wiarą. I w większości są to osoby, które świadczą nie tyle życiem, co wiarą.

     Grupa nr 1 ma na pewno niejednego takiego pielgrzyma. Nieprzypadkowo do tego grona można zaliczyć Mirosława Młodeckiego.

    - W tym roku pielgrzymuje tylko z intencją dziękczynną za moje życie i uzdrowienie. Przez 12 lat cierpiałem na WZW typu C. Wątroba zaczęła już martwieć. Poszedłem więc na pielgrzymkę z prośbą o wynalezienie leku na moją chorobę. Okazało się pół roku później, że amerykańscy naukowcy posiadają takie lek. Udało się go sprowadzić. Bardzo szybko wyzdrowiałem. Dlatego dzisiaj idę i dziękuję za wysłuchanie prośby. Za uzdrowienie - mówi Mirosław Młodecki.

    Zapytany o modlitwę wyjmuje bardzo szybko różaniec i opowiada jego historię.

    - Pojechaliśmy na pogrzeb Jana Pawła II. Poprosiliśmy służby porządkowo, żeby wzięły od nas różańce i dotknęły Jego trumny. Od tamtego czasu mam różaniec przy sobie. Jest dla mnie relikwią - daje świadectwo pątnik.

    Mirosław Młodecki jest znany w Zagłębiu Miedziowym oraz w środowiskach NSZZ Solidarność. Był więźniem politycznym, skazanym w pokazowym procesie w czasach PRL-u za uczestniczenie w akcji lubińskich "bombiarzy".

    Otóż 12 października 1982 wraz ze Zbigniewem Korczowskim podłożył ładunek wybuchowy pod drzwiami mieszkania funkcjonariusza ORMO Jana Skowrońskiego. Został aresztowany, był przetrzymywany w AŚ w Legnicy, następnie Jaworze, Wrocławiu. 21 listopada 1983 skazany wyrokiem Sądu Śląskiego Okręgu Wojskowego we Wrocławiu na 3,5 roku więzienia. Karę odsiadywał we Wrocławiu, następnie Łęczycy, Strzelinie. Podczas wykonywania kary uczestniczył w kilku protestach głodowych o przyznanie statusu więźnia politycznego.

    - W trakcie odsiadki, jeden z więźniów przyniósł zdjęcie z ks. Jerzym Popiełuszką. Było nas ośmiu. Zagraliśmy i jeden jedyny raz w życiu coś wygrałem. To również jest dla mnie relikwią - mówi Mirosław Młodecki.

    9 maja 2009 ś.p. Lech Kaczyński, prezydent Polski, odznaczył go Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .
    Pobieranie...
    przewiń w dół