• facebook
  • rss
  • Źródła naszej wiary

    Roman Tomczak

    |

    Gość Legnicki 30/2013

    dodane 25.07.2013 00:00

    To jedno z największych sanktuariów w całej Republice. A z pewnością najbardziej znane. Przez cały rok zjeżdżają tu wierni trzech nacji – Czesi, Polacy i Niemcy.

    Zjeżdżają samochodami, autokarami i motocyklami. Ale także rowerami lub przybywają pieszo. To dzięki nim, po latach komunistycznego zapomnienia, sanktuarium na nowo staje się centrum duchowości w diecezji litomierzyckiej. Kościół i dawny klasztor położone są w zielonej w dolinie u stóp Gór Izerskich. Jadąc od strony Jeleniej Góry można się tam dostać przez Szklarską Porębę (droga E65) następnie Świeradów-Zdrój (362) i przejście graniczne w Czerniawie. Z granicy należy kierować się na Nove Město i Hejnice. Równie łatwo jest przyjechać ze Zgorzelca przez Zawidów i Habartice, skąd trzeba obrać kierunek na Frýdlant. Z Bogatyni (tylko samochodem) do Hejnic można dostać się przez przejście graniczne w Kunraticach, a później trzymać się już tylko drogi nr II/290. Są jednak i tacy, którzy do najpiękniejszego czeskiego sanktuarium wolą dojechać rowerem lub – jak Marcin i Dagmara Kulikowie – dotrzeć na piechotę.

    Przyjeżdżajcie! To niedaleko

    – W Hejnicach jesteśmy dopiero drugi raz, choć Izery przeszliśmy wzdłuż i wszerz – chwali się Marcin. Oboje z żoną pochodzą z Jeleniej Góry, więc do wędrówek zachęca ich już sam widok z okna mieszkania. – Wędrujemy właściwie cały rok. Najpierw były góry po polskiej stronie, teraz po czeskiej – wyjaśnia Dagmara Kulik. – A do Hejnic przyszliśmy po raz drugi, bo tutejsze sanktuarium urzeka spokojem, jest piękne i zawsze sporo tu ludzi – pielgrzymów i turystów. Ale prawie wyłącznie z Polski, Czech i Niemiec – zaznacza. – Czasami da się zobaczyć zabłąkanych Włochów albo Belgów. To trójnarodowe towarzystwo jest wynikiem geograficznego położenia Hejnic. Po przyjrzeniu się mapie widać od razu, że miasteczko jest wciśnięte pomiędzy Polskę i Niemcy. Blisko stąd zarówno do Zittau jak i Gryfowa Śląskiego Ale przyjechać tu warto nawet z najdalszych zakątków Europy. Piękno tego miejsca to nie tylko urokliwe położenie i robiące wrażenie fasada oraz wnętrze kościoła. To przede wszystkim duchowość i historia. Tradycja pielgrzymowania do sanktuarium Nawiedzenia NMP w Hejnicach sięga początku XIII w.

    Lipowa Mater Formosa

    Najważniejszym miejscem kościoła jest umieszczona nad tabernakulum figurka Maryi. Legenda mówi, że przed wiekami Jiří Horák, burmistrz Hejnic, zasnął tu pod lipą, rozmyślając o swoich chorych bliskich – żonie i dziecku. Przyśniło mu się, że na drzewie, pod którym usnął, siedzą aniołowie. Ci podsunęli mu myśl, żeby powiesił na lipie święty obrazek, a wtedy rodzina wyzdrowieje. Rzemieślnik udał się więc do pobliskiej Żytawy i kupił wystruganą figurkę Marii Panny, którą umieścił na pniu lipy i wkrótce potem jego bliscy naprawdę zostali uzdrowieni. – Niewielka figurka Marii Panny miała wyjątkowo piękną twarz – wyjaśniają pracownicy hejnickiego sanktuarium. – Nazwano ją Mater Formosa, czyli Wspaniała Matka. A pozostałości starej lipy z legendy do dziś znajdują się w najstarszej gotyckiej kaplicy sanktuarium.

    Rekolekcje w COD

    Po 1989 roku, w czasie przemian politycznych w całej Europie Wschodniej, odnową miejsca kultu religijnego w Hejnicach zajął się ks. Milosz Raban, który przez wiele lat przebywał na emigracji. Do Czech wrócił z projektem utworzenia w Hejnicach Centrum Odnowy Duchowej. Zaczęły sie prace adaptacyjne w pomieszczeniach byłego klasztoru oo. franciszkanów. Dziś ośrodek ten prowadzi Petra Šiklová, dyrektor Międzynarodowego Centrum Odnowy Duchowej. – Swoim działaniem nawiązujemy do tradycji tego miejsca – wyjaśnia. – Chcemy, aby spotykali się tu przedstawiciele trzech narodów – niemieckiego, polskiego i czeskiego. Prowadzimy programy odnowy duchowej i realizujemy projekty kulturalne, takie jak regularne koncerty muzyki kościelnej oraz różnego typu spotkania dla szkół i innych instytucji – mówi. W sanktuarium codziennie odprawiana jest Msza św. W niedzielę – dwie. To zjawisko nadal rzadkie w Czechach. Jednak tu jest dla kogo sprawować Eucharystię. Co roku odwiedza to miejsce kilkanaście tysięcy osób.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół