Nowy numer 17/2018 Archiwum

Źródła naszej wiary

Trudno tu trafić zwykłemu turyście. Łatwiej pielgrzymowi na Drodze do Santiago, która tędy prowadzi.

Sanktuarium maryjne w Grodowcu wcale nie jest ukryte wśród domów albo lasów. Przeciwnie. Od kilkuset lat nic, nawet kopalniane szyby, nie odebrały temu kościołowi dominacji nad okoliczną perspektywą. Niełatwo jest jednak znaleźć malowniczą dróżkę, która prowadzi do stóp jednego z najciekawszych miejsc na pograniczu dolnośląsko-lubuskim.

Wieża jak drogowskaz

Najprościej jest zjechać z drogi krajowej nr 3 w Kaźmierzowie, pomiędzy Gaworzycami i Polkowicami. Stamtąd trzeba kierować się na wieś Żuków i tam zapytać o drogę. Kręta, asfaltowa dróżka, tak wąska, że mieści się na niej tylko jeden samochód, zaczyna wić się na kościelne wzgórze w miejscu trudnym do znalezienia. Kiedy już jednak znajdziemy się na niej, dech zaprze nam w piersiach widok czerwonej, szczupłej i sięgającej nieba wieży sanktuarium. Dalej droga jest już łatwa. Zaprowadzi nas wprost do parafialnego kościoła pw. św. Jana Chrzciciela, od średniowiecza – sanktuarium maryjnego. Obecnie jego najcenniejszym skarbem jest cudowna figura Matki Bożej. Ta gotycka rzeźba (ok. 1590 r.) ma tylko metr wysokości i przedstawia „Marię Służebnicę Pańską w świątyni” w postawie modlitewnej. Sam kościół zbudowano w latach 1702–1724. Katolicka świątynia była już w tym miejscu co prawda od 1291 r., jednak doszczętnie spłonęła. Obecna barokowa bryła budowli murowana jest z kamienia i cegły. Od zachodu przylega do niej charakterystyczna, ośmioboczna wieża z iglicą.

« 1 2 3 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma