• facebook
  • rss
  • Rodzinny smak Eucharystii

    Jędrzej Rams


    |

    Gość Legnicki 28/2013

    dodane 11.07.2013 00:00

    Wiara. Czy proste świadectwa pielgrzymów zachęcą do pieszej wędrówki do Matki Bożej Częstochowskiej?


    Tegoroczna Piesza Pielgrzymka Legnicka wyruszy z Legnicy 29 lipca pod hasłem „Wiarą świat posolić”. Dużo o wierze odkrytej na pielgrzymce mówi Jan Budziaszek, członek legendarnych Skaldów. Swoje nawrócenie ku żywemu Kościołowi i Jezusowi zaczął on od przyjęcia na nocleg pielgrzymów, a następnie wyruszył z nimi w niezrozumiałą wówczas dla niego pieszą pielgrzymkę na Jasną Górę.


    Jest jeszcze chwila do zastanowienia, czy nie warto, po raz pierwszy, wejść na drogi wiodące z Legnicy ku Jasnej Górze. Bardzo często, gdy ktoś opowiada o pieszym pielgrzymowaniu, używa pewnych sformułowań, które teoretycznie dużo mówią o ich stosunku do wiary. Są to
m.in. „wszyscy pielgrzymujemy”, „życie to pielgrzymka”, „wszyscy jesteśmy braćmi i siostrami”, „tam jest cudownie, pięknie, inaczej…”. 
Może pomocne okażą się poniższe świadectwa kilku „starych” pielgrzymów. To osoby, które mają wieloletnie doświadczenie w pielgrzymowaniu z Legnicy do Częstochowy, a więc można im ufać, skoro po pierwszym przejściu chciało im się wracać na pątniczy szlak. Każdemu zadaliśmy pytanie, czy i jak pielgrzymowanie wpłynęło na ich życie. Pytaliśmy też, z czym im kojarzą się słowa „wiara” i „pielgrzymka”. 


    Wiara


    Radosław Cyman:
– Na pielgrzymki chodzę od dziewiątego roku życia. Nie wyobrażam sobie mojego życia i miejsca w świecie, gdybym nie miał za sobą kilkunastu pieszych pielgrzymek. Gdy byłem młodszy, bardzo zazdrościłem osobom, które przeżyły jakieś spektakularne nawrócenie do Boga. Ja nigdy nie musiałem czegoś takiego przeżywać, zawsze byłem wychowywany „tak, jak należy”, czyli w wierze w Boga. Dzięki pielgrzymce zrozumiałem, że tak naprawdę takie wychowanie w wierze i blisko Pana Jezusa było ogromną łaską. Do tej świadomości dorastałem jednak przez lata. A uświadomienie sobie tej łaski przyszło w trakcie wspomnianych przeze mnie pielgrzymek. Nie wyobrażam sobie mojej wiary bez tych rekolekcji w drodze. Właśnie na nich można odkryć samego siebie czy zrozumieć wiarę w Boga. Można spotkać Boga, idąc, siedząc w lesie, rozmawiając z bratem, siostrą, modląc się z księdzem. Tam bardziej czuje się wspólnotę, o której dużo się mówi w Kościele. Nawet Mszę świętą odbiera się inaczej i później się do niej tęskni, będąc na Mszy świętej w parafii. Ale tamte Eucharystie w lesie pozwoliły mi odkryć, że tak naprawdę chodzi w tym wszystkim o prostotę modlitwy, pomoc drugiemu czy samą obecności z drugim człowiekiem. To jest chrześcijaństwo.


    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół