• facebook
  • rss
  • Trzeba myśleć. Ale nie za długo.

    Roman Tomczak

    dodane 05.07.2013 14:54

    Czy kilkuletni zastój decyzyjny zniechęcił inwestorów? Pytanie jest raczej: ilu? Sprawa jest poważna, bo dotyczy m. in. tego, czy jest jeszcze szansa na wzrost zatrudnienia w obu specjalnych strefach na terenie diecezji legnickiej.

    Właśnie wicepremier od ludowców oświadczył, że jest zgoda premiera Tuska na przedłużenie do 2025 roku ulg podatkowych dla inwestorów w Specjalnych Strefach Ekonomicznych. Tak zakończył się kilkuletni spór pomiędzy wicepremierami Rostowskim i Piechocińskim o to, czy lepiej będzie te ulgi zakończyć, czy dać im jeszcze drugie życie. Pierwszy dowodził, że ulgi rujnują budżet państwa, drugi, że państwo zyskuje na nowych miejscach pracy i nowoczesnej technologii.

    Kompromis, jaki obaj panowie osiągnęli, może jednak nie przynieść żadnej korzyści – ani budżetowi, ani bezrobotnym. Kłopot w tym, że obaj panowie za długo się zastanawiali. A inwestor nie lubi żyć w niepewności. Potwierdził to Sławomir Majman, szef Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji zagranicznych mówiąc, że „bardzo niedobrze, że inwestorzy tyle czasu nie wiedzieli, czy polskie regiony na nich czekają”. Prezes Majman nie chciał widocznie zdradzić, ilu inwestorów pożegnało się w tym czasie z naszym krajem ostatecznie.

    Kiedyś mówiło się, że jak Polak, to raptus. Że nie przemyśli, nie zastanowi się, tylko rach-ciach i pozamiatane. Tym razem zastanawiano się za długo. W interesach to taka sama wada, jak bezmyślne szarżowanie. W kamiennogórskiej i legnickiej SSE zatrudnionych jest 15 tys. osób. W całym kraju ze stref utrzymuje się prawie ćwierć miliona ludzi. To dużo, ale i mało, bo na obrzeżach stref ciągle jest sporo bezrobotnych. Część z nich mogłaby już dawno pracować w strefach. Tak dawno, jak dawno obaj wicepremierzy wadzili się o przyszłość podatkowych zwolnień.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • pietrzak
      05.07.2013 20:53
      Kiedyś przeczytałem jedyny mądry komentarz w swoim życiu - pasuje idealnie - "Gdybym był okupantem i chciał zniszczyć naród to wyganiałbym młodych ,mądrych ludzi zagranicę "za chlebem" na emigrację, podnosiłbym podatki i wprowadzałbym nowe, dawał podwyżki i kolejne przywileje resortom siłowym, stawiałbym 500 nowych radarów, wzmacniałbym inwigilację obywateli, likwidowałbym państwowe szkolnictwo i służbę zdrowia oraz ograniczałbym do nich dostęp, oddałbym banki, media i handel obcym i wrogom Polski, wyśmiewałbym ich wartości i religię, skłócałbym młodych ze starszymi ,aby przez "odwróconą hipotekę" przejąć za bezcen ich mieszkania i domy, zachęcałbym ich kobiety do feminizmu ,prostytucji i aborcji ,aby nie nadawały się na dobre matki i żony, zadłużałbym ich bezpośrednio oraz pośrednio przez państwo i gminy, aby nie mogli się temu sprzeciwiać, likwidowałbym ich przemysł ,a w zamian budowałbym ogromne stadiony na kredyt, aby przynosiły straty, dopuszczałbym do sejmu złodziei i degeneratów" Czyż nie???
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół