• facebook
  • rss
  • To nie zygota, lecz Ala i Jaś

    Jędrzej Rams

    dodane 23.03.2013 11:13

    Prelegenci bez problemu wykazali, że zwolennicy in vitro w publicznej debacie bardzo często posługują się kłamliwymi argumentami.

    Spotkanie w Centrum Spotkań im. Jana Pawła II zostało zorganizowane jako jednoznaczny sprzeciw wobec powszechnie powtarzanych argumentów na temat stosunku Kościoła do in vitro.

    – Często powtarzanym argumentem jest rzekomy brak współczucia Kościoła wobec par chcących posiadać dzieci. Wystarczy przeczytać książkę bp. Karola Wojtyły pt. "Miłość i odpowiedzialność". Spotykamy się dzisiaj po to, aby pogłębiać naszą wiedzę. Po to, aby mieć argument w czasie rozmów w domu, w pociągu, w pracy. Musimy umieć bronić tych prawd. Niedługo może się okazać, że pokolenie wychowane w świadomości, że in vitro jest etycznie dobre, może uchwalić za kilkanaście lat takie ustawy, które będą wręcz nakazywały lekarzom sprzeciwiającym się dzisiaj tej metodzie, aby pomagali w ten sposób parom. Już dzisiaj lekarz, który nie chce dokonać aborcji, musi wskazać innego lekarza. Musimy też nazywać rzeczy po imieniu. Zapłodniona komórka jajowa to nie bezimienna zygota czy zlepek komórek. To jest dziecko, które w zamyśle Boga ma już imię. Dlatego te dzieci w zamrażarkach to nie zygoty, lecz np. Ala i Jaś – mówiła Dorota Czudowska, onkolog, a obecnie senator RP.

    Pierwszym prelegentem był prof. Stanisław Cebrat, genetyk z Instytutu Mikrobiologii, Zakładu Genomiki Uniwersytetu Wrocławskiego. Zaczynając prelekcję, zastrzegł, że będzie bardzo dużo cytował materiałów innych naukowców, aby nikt nie zarzucił mu braku dowodów naukowych. A dane, które przedstawił, były często porażające.

    – Koszt porodu dziecka z normalnej ciąży jest szacowany na ok. 1500 euro. Koszt porodu z ciąży in vitro to ok. 4800 euro. Skąd więc takie różnice? Bo już od strony biologicznej widać, że in vitro nie jest rzeczą normalną dla natury człowieka – rozpoczął profesor.

    Dalej naukowiec przytaczał dane dotyczące m.in. kosztów prowadzenia ciąż, wadliwości prawa w różnych krajach stosujących in vitro, procent odrzuceń i nieudanych zapłodnień. Profesor przytoczył też dane dotyczące 10-krotnie większej zachorowalności dzieci z in vitro na niektóre nowotwory, m.in. siatkówczaka oraz raka wątroby. Wskazane zostały różnego rodzaju choroby genetyczne, które są mutowane poprzez in vitro.

    Ks. dr hab. Andrzej Muszala, etyk z Międzywydziałowego Instytutu Bioetyki z Krakowa, wskazał na zrozumienie, jakie Kościół ma w stosunku do par niemogących posiadać potomstwa.

    – Już w Biblii ten problem został bardzo dokładnie opisany. Pragnienie potomstwa jest bardzo mocno wpisane w naturę małżeństwa. Często pojawia się argument (niestety, bardzo często jako jedyny), że rodzice mają prawo do dziecka. Nieprawda. Pismo Święte mówi, że uprawione jest samo pragnienie dziecka, a nie prawo do dziecka! Ponieważ dziecko od samego poczęcia jest człowiekiem i również ma swoje prawa. Małżonkowie nie mogą pragnąć dziecka tak, jak pragną jakiegoś przedmiotu – oceniał kapłan. Wśród argumentów pojawiły się m.in. błędy etyczne, jakimi – niestety – posługują się zwolennicy in vitro.

    – Zamrażanie zarodków polega na pozbawieniu ich wody. A woda stanowi 90 proc. masy zarodka. Tak zasuszony embrion jest poddawany próbie zamrożenia w ciekłym azocie w temperaturze -196 stopni Celsjusza. Aby można było ponownie wykorzystać ten zarodek (czytałem, że rekord to 14 lat zamrożenia), trzeba napełnić je od nowa wodą. Ale to jest przecież inna woda! Mało tego. Sam proces kriokonserwacji jest bardzo niebezpieczny. Średnio ginie nawet jedna czwarta zarodków. Współczynnik zniszczonych embrionów w procesie zamrażania i odmrażania wynosi nawet 1:90 udanych zapłodnień. W naturze ten współczynnik wynosi ok. 1:2! Nieuprawione jest jednak mówienie, że skoro ginie coś w przyrodzie, to my również mamy prawo do zabijania. Jeżeli 3-miesięczny płód obumrze, to nie znaczy, że my mamy prawo dokonać aborcji na takim samym płodzie – mówił kapłan.

    Ks. Andrzej Muszala zwrócił uwagę, że postęp medycyny umożliwił wyciągnięcie poczętego dziecka z organizmu matki, jednak tym samym stworzył całkiem nowe możliwości manipulowania tym zarodkiem.

    Ostatnią prelegentką była Mirosława Szymaniak z FCCP of Poland, biolog, cytolog, instruktor Creighton Model System z Poznania. Przedstawiła ona informacje dotyczące NaProTECHNOLOGII czyli metody leczenia bezpłodności, która w całości jest do pogodzenia z etyką katolicką.

    Organizatorami konferencji byli Duszpasterstwo Rodzin Diecezji Legnickiej, Katolickie Stowarzyszenie Civitas Christiana oraz legnickie struktury Prawa i Sprawiedliwości.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół