• facebook
  • rss
  • Benedictus, czyli błogosławiony

    Jędrzej Rams

    |

    Gość Legnicki 10/2013

    dodane 07.03.2013 00:00

    Bp Stefan Cichy 28 lutego o godzinie 12 rozpoczął Eucharystię, podczas której ostatni raz wymienił Benedykta XVI jako papieża.

    Była to chyba jedna z najważniejszych liturgii tegorocznego Wielkiego Postu. Mimo zwyczajnego dnia pracy w legnickiej katedrze zebrało się sporo wiernych. Biskup Stefan Cichy w homilii nawiązał do czytań mszalnych, które sam wybrał.

    – Przed chwilą słyszeliśmy słowa: „błogosławiony, kto zaufał Panu”. Po łacinie błogosławiony to benedictus. Gdy 19 kwietnia 2005 roku kard. Joseph Ratzinger wyrażał zgodę na wybór na Piotra naszych czasów, wyrażał zgodę na to, by kierować Kościołem. Zaufał Panu. Ale po latach stwierdził, że siły jego opadają, że trzeba kogoś młodszego, by mógł pojechać na Światowe Dni Młodzieży w Rio de Janeiro. Dlatego po długiej modlitwie doszedł do przekonania, że trzeba zrezygnować.

    Wiadomość z 11 lutego była dla wszystkich wielkim szokiem. Ale z drugiej strony wszyscy rozumieją decyzję papieża. Pełen ufności, że to Pan Bóg kieruje Kościołem, Benedykt XVI zrezygnował i prosił, abyśmy się modlili za Kościół, za niego i za przyszłego papieża – mówił w czasie homilii bp Stefan Cichy. Legnicki ordynariusz mówił też o wielkiej wierze kardynała Ratzingera, a następnie z Benedykta XVI. – On był i jest człowiekiem wielkiej wiary. Jezus modlił się za Piotra, aby ten umacniał braci w wierze. To zadanie spełniał również Benedykt XVI. Drugą swoją podróż apostolską odbył do Polski. W jej trakcie prosił, aby wszyscy Polacy trwali w modlitwie – mówił bp Stefan Cichy.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół