• facebook
  • rss
  • Tramwaj odjechał. Na zawsze?

    Andrzej Felak

    |

    Gość Legnicki 08/2013

    dodane 21.02.2013 00:00

    Na ulicach Zgorzelca i Jeleniej Góry tramwaje pojawiły się 130 lat temu. Wtedy były heroldami postępu i cywilizacji. Dziś pozostały po nich tylko szyny.

    Choć na jeleniogórskim rynku jeszcze dziś zobaczymy wagonik tramwaju, a w niedalekim Podgórzynie „Pod Skałką” rdzewieje jego brat, to jest to właściwie wszystko, co pozostało po ponadwiekowej historii linii tramwajowych w mieście. Mało kto wie, że pierwsze tramwaje, które pojawiły się w 1883 r., były napędzane silnikami gazowymi. Te jednak, jak przypomina Janusz Skowroński, publicysta i znawca historii tego regionu, psuły się nader często i były bardzo słabe.

     

    – Gazowe tramwaje nie dawały rady na wzniesieniach. Pasażerowie musieli z nich wysiadać i… pchać pod górkę – opowiada J. Skowroński. Ratunkiem dla tramwajów była elektryczność. „Dziś wybiła ostatnia godzina tramwaju gazowego, bez śpiewów i dzwonów, inaczej niż przy otwarciu, ostatni tramwaj odjedzie dziś wieczorem o godzinie 9 minut 2” – pisał 7 listopada 1899 r. jeleniogórski „Goniec Sudecki”. Przebudowywano stare torowiska, rozwieszano trakcję elektryczną, zmieniano wagony. Pierwszy elektryczny pojechał po jeleniogórskim bruku 113 lat temu – 9 lutego 1900 roku. – Linie tramwajowe w Jeleniej Górze były wtedy jednotorowe, bo uliczki w centrum były wąskie – musiały wystarczyć tzw. mijanki. Miało to przez wszystkie lata eksploatacji jedną zasadniczą wadę – awaria jednego tramwaju powodowała, że stawała cała sieć, a pasażerowie nie wiedzieli, o co chodzi. A telefonów komórkowych wtedy nie było – przypomina Janusz Skowroński.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół