• facebook
  • rss
  • Dużo zależy od proboszczów

    dodane 07.02.2013 00:00

    O obowiązkach zelatorów oraz przyszłości modlitwy różańcowej z ks. prałatem Marianem Kopką, diecezjalnym moderatorem Żywego Różańca, rozmawia Jędrzej Rams.

    Jędrzej Rams: W naszej diecezji pojawiło się Stowarzyszenie Żywego Różańca. Co to takiego?

    Ks. prałat Marian Kopko: – Stowarzyszenie powstało z inicjatywy oddolnej diecezjalnych opiekunów Żywego Różańca. Jako moderatorzy dostrzegaliśmy, że ta bardzo liczna grupa wiernych w Polsce, modlących się na różańcu, nie ma żadnej osobowości prawnej. Przez dwa lata spotykaliśmy się pod Warszawą u sióstr loretanek. W tym czasie zbieraliśmy różne pomysły na uregulowanie statusu Żywego Różańca. Tak wypracowaliśmy statut, który w zeszłym roku obradujący we Wrocławiu Episkopat Polski zaakceptował i przyjął. Na jesieni zeszłego roku odbyły się pierwsze wybory do władz stowarzyszenia. Zostałem członkiem zarządu stowarzyszenia, a naszym opiekunem ze strony Episkopatu Polski jest abp Wacław Depo.

    Czemu ma służyć to stowarzyszenie? Czy dzięki niemu modlitwa róż różańcowych będzie skuteczniejsza?

    – Od kiedy mamy statut, czujemy się stabilniej. Mamy prawo do jeszcze mocniejszego naciskania, w cudzysłowie oczywiście, na naszych ordynariuszy do większego zaangażowanie w nasze działanie. Modlitwa różańcowa zawsze była wielką sprawą dla Kościoła, ale teraz – kiedy mamy sformalizowane struktury – zyskujemy też możliwość lepszego poruszania się w obrębie Kościoła. Mamy pewne pomysły np. na stałą audycję w Radiu Maryja czy też na ogólnopolską pielgrzymkę Żywego Różańca na Jasną Górę.

    A jak ten nowy statut może się przełożyć na działanie Żywego Różańca w parafiach diecezji legnickiej?

    – Wszystko jest uzależnione od proboszczów. To oni są zazwyczaj opiekunami grup, z którymi spotykają się raz w miesiącu na wymianie tajemnic. Poprzez statut chcemy też podpowiadać kapłanom np. jak przeprowadzać takie spotkania. Ja sam, będąc w seminarium przez sześć lat, tylko słyszałem, że istnieje coś takiego jak Żywy Różaniec. Tak naprawdę Żywego Różańca nauczyła mnie moja mama, która była zelatorką. I to ona powiedziała mi, co można robić np. w czasie zmiany tajemnic.

    Co można robić w czasie spotkań?

    – Kapłan może przejść, poświęcić tajemniczki i powiedzieć: trzymajcie się, módlcie się za to i za to. A równie dobrze może uklęknąć i adorować Najświętszy Sakrament, może omówić intencje misyjne i papieskie. Może wykorzystać ten czas na formację członków róż.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół