• facebook
  • rss
  • Nie zamkniemy okna życia

    dodane 13.12.2012 00:00

    – W Polsce uratowały one już ponad 50 osób. Ale nawet gdyby wszystkie okna ocaliły tylko jedno ludzkie istnienie, to i tak warto, żeby istniały – mówi ks. Piotr Bizoń, dyrektor Ośrodka Opiekuńczo-Leczniczego „Samarytanin” w Legnicy.

    Oenzetowski Komitet Praw Dziecka (CRC) będzie domagał się od Unii Europejskiej delegalizacji okien życia, w których matki, pozbawione oparcia najbliższych, mogą anonimowo, bezpiecznie i bez konsekwencji prawnych pozostawić swoje dzieci. Dlaczego? Zdaniem przedstawicieli CRC, które monitoruje wypełnianie przez państwa postanowień Konwencji o Prawach Dziecka, okna życia naruszają m.in. prawo dziecka do poznania swoich rodziców. Okna istnieją prawie w całej Europie, pierwsze powstało w 1999 roku w Niemczech. W Polsce pierwsze okno życia założono w 2006 roku, w Legnicy działa od 2010 roku przy caritasowskim ośrodku „Samarytanin”.

    Jędrzej Rams: Czy Caritas Diecezji Legnickiej zlikwiduje okno życia?

    Ks. Piotr Bizoń: – Nie, przecież ono ratuje życie!

    A jednak ONZ ma zamiar skrytykować tę formę ratowania życia…

    – Panie redaktorze, to jest po prostu medialne bicie piany. Dlaczego media nie interesują się losem dzieci zamrażanych i przetrzymywanych w temperaturze minus 100 stopni Celsjusza w metodzie in vitro? Dlatego, że tam działa olbrzymie lobby nastawione na ogromny zysk z kieszeni podatnika.

    Komitet Praw Dziecka ONZ twierdzi, że dziecko ma prawo poznać biologicznych rodziców, a tego okno życia nie umożliwia.

    – Myślę, że najbardziej zainteresowane prawem do posiadania taty i mamy są pozostawione dzieci. Powinno się poczekać, aż dziecko będzie pełnoletnie i wówczas samo zdecyduje, czy chce odszukać biologicznych rodziców. Można zapytać, co z prawem dziecka, które matka zostawia w szpitalu? Tam też jest zasada nieinformowania o biologicznej matce. Matka podpisuje bowiem dokument, że zrzeka się praw do dziecka. Dziecko więc nie wie, kto jest tą matką biologiczną. Tego też zakażemy?

    Ale okna życia to pomysł Kościoła.

    – Jak świat światem, Kościół zawsze był miejscem, gdzie niechciane, odrzucane, pokrzywdzone przez los i ludzi dzieci odnajdywały azyl. Dzisiaj jest tak samo. Można mówić o prawie dziecka, ale okna ratują życie. Matka oddając tutaj dziecko, chroni się sama przed linczem społecznym. Żyjemy w społeczeństwie, w którym szafujemy słowami o tolerancji i poszanowaniu drugiej osoby, a tak naprawdę mogłoby dojść do zaszczucia „matki, która oddała dziecko”. Okno życia jest więc enklawą, gdzie matka znajduje także dla siebie wyjście z danej sytuacji. ONZ mówi o prawach, ale akurat gdy matka jest w bardzo trudnej sytuacji społecznej, materialnej, fizycznej czy psychicznej i podejmuje bardzo trudną decyzję o oddaniu dziecka, to nie myśli akurat o prawach dziecka, lecz o ratowaniu tej istoty. O daniu mu drugiej szansy. Dlatego patrzmy na to okno jako dar dla matki i jej gestu miłości w stosunku do własnego dziecka.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół