• facebook
  • rss
  • Dziękczynienie za spełnione proroctwo

    ks. Marek Kurzawa/opr. Jędrzej Rams GN

    dodane 12.10.2012 21:17

    Z wędrówek bezdrożami Hiszpanii wróciła grupa dolnoślązaków, wwśród nich ks. Marek Kurzawa, proboszcz z Lubania-Uniegoszczy.

    Do dziś czuję w nogach, a właściwie w kolanach przebytą drogę. Camino Primitivo za nami. Najstarsza droga pierwszych „pelegrinos” z katedry w Oviedo, która kryje w swoich murach czcigodną relikwię Męki Pańskiej, do grobu świętego Jakuba, patrona europejskich dróg pielgrzymich. Droga trudna, po szczytach asturyjskich gór dnem asturyjskich i galicyjskich dolin i wąwozów.

    Kłębią się w głowie myśli i doznania, radości i euforia oraz ból dźwigania całego dobytku pielgrzyma na ramionach.

    Próbuję układać i porządkować duchowe owoce moich spotkań z pielgrzymami z całego świata. Będąc już w Santiago przeczytałem w lokalnej gazecie informację, że w 2012 roku pokłonili się Świętemu pielgrzymi ze 165 krajów naszego globu. A liczba wędrujących wciąż rośnie.

    W tym klasztorze nocował pierwszy w historii pielgrzym do grobu biskupa Jerozolimy ,monarcha Asturii - Alfons II.   W tym klasztorze nocował pierwszy w historii pielgrzym do grobu biskupa Jerozolimy ,monarcha Asturii - Alfons II. Ks. Marek Kurzawa Na drodze z Oviedo do Santiago jest wiele bardzo interesujących miejsc. Choćby klasztor San Salvador w Cornellana, w murach którego parafia prowadzi schronisko dla pielgrzymów. Po Mszy świętej miejscowy proboszcz wtajemniczył nas w piękno tego miejsca. W ołtarzu głównym, wśród licznych płaskorzeźb świętych benedyktynów, odnalazłem jakże bliską nam dolnoślązakom świętą Hildegardę z Bingen.

    La Ruta de los Hospitales , szlak dawnych szpitali , to piaty dzień naszej drogi. Ponad 35 kilometrów granią gór asturyjskich. Trzeba na nią wyjść, a potem zejść. Różnica poziomów - 700 metrów. Żadnej cywilizacji, najmniejszego źródełka wody. Po drodze ruiny czterech średniowiecznych szpitali dla pielgrzymów.

    Bóg dał nam w tym dniu cudowną pogodę. Na deser Lugo,  piękne miasto pamiętające czasy Cezara i cudowna katedra wzorowana na świątyni w Santiago , z w dzień i noc wystawionym w głównym ołtarzu Najświętszym Sakramentem. Kryjąca w swoim wnętrzu barokową kaplicę z alabastrowa figurą Madonny o Wielkich Oczach - patronki miasta.

    W miejscowym schronisku dla pielgrzymów komplet. 65 szczęśliwców odpocznie po wyczerpującym marszu.

    Na wieczornej mszy w katedrze tylko kilkunastu z nich podziękuje Bogu za dar Drogi. Dla reszty ważniejszy jest pokarm doczesny od Chleba Pielgrzymów, którym karmią się codziennie moi przyjaciele z Dolnego Śląska. Do Santiago de Compostela jeszcze 100 kilometrów.

      Klęczę wieczorem przed Madonną, tak czczoną przez mieszkańców Lugo i myślę, że można  wędrować do jakiegoś odległego Sanktuarium przez wiele tygodni i miesięcy, a mimo to nie być pielgrzymem.

    Wędrówka pielgrzymim szlakiem, noszenie pielgrzymkowego znaku i noclegi w schroniskach dla pielgrzymów nie czynią z wędrowca prawdziwego pielgrzyma.

    Pielgrzymka jest raczej postawą niż działaniem. Jeśli chcesz tylko poćwiczyć, szukasz ruchu, by nabrać kondycji lub zrobić wrażenie na przyjaciołach, lepiej ćwicz na stacjonarnym rowerku w siłowni.

    Pielgrzymka jest świadomym aktem poszukiwania żywej obecności Boga. Jak mówiono w wiekach średnich: Jeśli nie podróżujesz z Królem, którego szukasz, to nie odnajdziesz Go na końcu podróży.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół