• facebook
  • rss
  • Cukierki od Pana Boga

    dodane 04.10.2012 00:00

    O docieraniu do intelektu i ludziach, którzy męczą proboszczów, by np. odprawili dodatkową Eucharystię, z ks. dr. Jarosławem Święcickim, koordynatorem Odnowy w Duchu Świętym w diecezji legnickiej, rozmawia Jędrzej Rams.

    Jędrzej Rams: Powinniśmy się bać mocy działania Ducha Świętego?

    Ks. dr Jarosław Święcicki: – Nie powinniśmy mieć żadnych obaw przed działaniem Ducha Świętego. To, co Bóg dla nas przygotowuje, jest zawsze tylko dobre. Natomiast mogą istnieć w nas lęki, że jeżeli Bóg rzeczywiście nas dotknie, to może zrobić coś, co nam się obecnie nie kalkuluje. Jeżeli jesteśmy uwikłani w ducha tego świata, to lękamy się działania Boga. A przecież pierwsze słowa Jezusa po zmartwychwstaniu to „Nie lękajcie się!”. Dopiero później powiedział: „Idźcie i głoście”. Otwierając się więc na działanie Ducha Świętego, organizujemy 6 i 7 października w parafii pw. Matki Bożej Królowej Polski w Legnicy I Forum Charyzmatyczne. Będzie ono nam potrzebne, abyśmy odkryli nasze charyzmaty, czyli dary łaski, które służą Kościołowi. A każdy ochrzczony ma jakiś charyzmat. Mogę powiedzieć o sobie, że poprzez doświadczanie Ducha Świętego moje kapłaństwo stało się dużo bogatsze, piękniejsze i żywsze. Trwanie we wspólnocie Odnowy pozwala mi chociażby rozwijać i wzbogacać charyzmat modlitwy.

    Czemu ma służyć forum? Popularyzacji charyzmatów?

    – Nie chodzi o propagowanie, lecz doświadczenie Ducha Świętego. Nowa ewangelizacja potrzebuje nowych środków. Ewangelia ma być głoszona tak, aby docierała do współczesnego człowieka. Mówimy, że dzisiaj ludzie są manipulowani, że oddziaływanie mediów i słowa nie dotykają intelektu, lecz emocji. Jeżeli zostaną zewangelizowane emocje człowieka, wtedy łatwiej jest dotrzeć do intelektu.

    A możemy dostrzec działanie Ducha Świętego w życiu codziennym?

    – Działania Ducha Świętego nie możemy absolutnie zamknąć do kręgów Odnowy. To byłaby herezja! Ono jest związane z życiem całego Kościoła. Akurat w dzisiejszej Ewangelia czytanej na Mszy świętej jest taki fragment: „Jezus zwołał Dwunastu, dał im moc i władzę nad wszystkimi złymi duchami i władzę leczenia chorób”. Często ograniczamy życie Kościoła do głoszenia Ewangelii. A przecież doświadczenie Ducha Świętego, czyli żyjącego Boga, odbywa się też poprzez uzdrawianie chorych i uwalnianie od złego ducha. Ten wymiar został jakoś zepchnięty na margines teologii. W praktyce jednak ludzie zawsze doświadczali w ten sposób działania Ducha Świętego. Zamawiali Msze święte za chorych – tam Duch Święty uzdrawiał. Może nie znamy wszystkich świadectw uzdrowień w ten sposób, ale osobiście znam bardzo dużo takich przykładów. Bóg dokonuje w naszych rodzinach wielu, wielu cudów. Często korzystam z możliwości udzielania sakramentu chorych oraz modlitwy wstawienniczej. Korzystamy w naszej wspólnocie z namaszczenia. Miałem osobiście doświadczenia uzdrowień, których nie można było inaczej wytłumaczyć jak tylko przez działanie Ducha Świętego. Potwierdzali to sami lekarze!

    Dlaczego podkreślacie w zaproszeniach aprobatę bp. Stefana Cichego?

    – Dla ludzi, którzy przychodzą na takie spotkania, bardzo ważną rzeczą jest identyfikacja z Kościołem. Ludzie są bardzo mocno wyczuleni na fakt, czy to, co widzą, jest aprobowane przez Kościół, czy jest to może tworzone przez grupę z nim w ogóle nie związaną. Spotkania charyzmatyczne to coś nowego dla ludzi prezentujących – nazwijmy to – tradycyjną duchowość. Dlatego stawiają pytanie, czy nie są one raczej związane ze wspólnotami protestanckimi. Od 20 lat organizuję rekolekcje dla Odnowy i widzę, że ci, którzy doświadczają działania Ducha Świętego w grupach modlitewnych, wracają do Kościoła. Nie nudzą się później na Mszy świętej, głębiej żyją sakramentami, czytają Pismo Święte i prowadzą osobistą modlitwę. Robiliśmy takie badania w naszej diecezji i mogę z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że czyni tak ponad 90 proc. uczestników spotkań w Odnowie! Po prostu są to objawy Ducha Świętego! Ci ludzie bardziej identyfikują się z Kościołem! Oni kochają Kościół. To są ludzie, którzy męczą proboszczów, żeby ten wystawił im do adoracji Najświętszy Sakrament, żeby ich dłużej spowiadał albo odprawił dodatkową Eucharystię! Czasami mówi się o spotkaniach Odnowy, że tam fruwamy, prorokujemy czy mówimy różnymi językami. Tak, ale są to takie cukierki od Pana Boga. Później przychodzi życie i trzeba wrócić do tego, co jest istotą Kościoła – głębokiego życia sakramentalnego. I ludzie, którzy doświadczyli Ducha Świętego, bardzo głęboko zaczynają żyć tymi sakramentami.

    Prawdą jest stwierdzenie, że aby być koordynatorem Odnowy, trzeba być księdzem, który bardzo mocno stąpa po ziemi?

    – Myślę, że to stąpanie po ziemi dotyczy wymiaru eklezjalnego. Chodzi o to, aby wymiar charyzmatyczny nie był oddzielony od wymiaru hierarchicznego Kościoła. Łatwo jest się bowiem zgubić w subiektywnym doświadczeniu Ducha Świętego. Kontestowanie Kościoła może doprowadzić niektórych do oderwania od wymiaru hierarchicznego. A przecież Duch Święty działa w Kościele, rozumianym nie tylko jako instytucja, ale jako ogół ludzi wierzących w Chrystusa. •

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół