Nowy numer 16/2018 Archiwum

Na lewo wieś, na prawo kalwaria

Końcówka wakacji to również ostatnia szansa na rowerową wyprawę po naszej diecezji.

Tym razem zapraszamy do przyjrzenia się kilku zabytkom skupionym wokół Krzeszowa. Będzie to część Trasy Południowej projektu „Głębiej przeniknij zabytki diecezji legnickiej”. Początkiem naszej wędrówki niech będzie byłe opactwo cysterskie, a obecnie sanktuarium Matki Bożej Łaskawej. Stąd ruszymy w kierunku Betlejem i Groty Narodzenia Pańskiego. Najłatwiej jest tam dojechać asfaltową drogą wiodącą na zachód od Krzeszowa, przebiegającą tuż obok miejscowej szkoły podstawowej. Po ok. 2 km dojedziemy do osady zwanej Betlejem. Jest to zespół kilku budynków postawionych przez cystersów na zboczach tzw. Góry Anielskiej. Najpiękniejszym budynkiem jest Pawilon na Wodzie, z wymalowanymi w środku obrazami Georga Wilhelma Neunhertza, wnuka M. Willmanna. W dolnym rzędzie znajdują się sceny starotestamentowe związane z wodą. W środkowym przedstawiono króla Dawida i jego żołnierzy podczas zdobywania Jerozolimy i wojny z Filistynami. Budowla powstała za rządów opata Innocentego Fritscha. Pierwotnie była tu prawdopodobnie samotnia, lecz z czasem przeznaczono ją do innych celów. Sam pawilon jest zbudowany na planie ośmiokąta, a wchodzi się do niego po drewnianym zadaszonym mostku. Tuż obok pawilonu możemy obejrzeć kaplicę Groty Narodzenia Pańskiego. Powstała jako odwzorowanie kaplicy znajdującej się przy kościele augustianów w Pradze. Podobnie jak barokową przebudowę dzisiejszej bazyliki, tak i tę zlecił opat Bernard Rosa. W 1675 r. wnętrze ozdobił stiukowymi dekoracjami pochodzący z Bawarii Mathias Mayer. Obecnie jest ono puste, ale niegdyś wyposażone było w rzeźbioną przez Georga Schröttera szopkę, w niszy obok absydy nieznany obraz Michaela L. Willmanna oraz dwa obrazy Martina Leistritza w ołtarzach („Pokłon Trzech Króli” oraz „Święta Rodzina”). Nim wybudowano kościół św. Józefa w opactwie, kaplica ta pełniła ważną rolę podczas obchodów świąt Bożego Narodzenia. Tutaj odprawiano Pasterki, na które przychodziły z Krzeszowa procesje z pochodniami. Kolejnym etapem naszej podróży będzie kalwaria krzeszowska.

Żeby do niej dojechać, warto wrócić do centrum wsi i stamtąd, jadąc w kierunku Lubawki, skręcić w prawo ku widocznym stacjom kalwarii. Powstały w czasach, kiedy rządził opat Rosa. Idea kalwarii pozwalała biednym ludziom odbywać pielgrzymki ostatnią drogą Jezusa bez potrzeby jechania do Palestyny. A to właśnie pielgrzymka do Ziemi Świętej, którą odbył opat Rosa, dała mu impuls do wybudowania krzeszowskiej kalwarii. Następnie warto pojechać do Chełmska Śląskiego. Z Krzeszowa to zaledwie 10 km. W Chełmsku warto dokładnie obejrzeć kościół Świętej Rodziny. Jest to budowla powstała również z inicjatywy Bernarda Rosy i charakteryzuje się bajecznie bogatym, jak na ówczesne potrzeby miejscowości, wnętrzem. Z Chełmska Śląskiego udajemy się do Lubawki. Po 8 km jazdy znajdziemy tam aż trzy budowle z projektu „Głębiej przeniknij zabytki diecezji legnickiej”. Pierwsza z nich to kościół Wniebowzięcia NMP, druga – kościół św. Anny, a trzecia – kościół św. Krzysztofa, związany z kultem 14 wspomożycieli, rozpowszechnionym przez cystersów. Wnętrze kościółka jest urządzone w stylu rokoko. Większość z elementów wyposażenia powstała w warsztatach ówczesnych krzeszowskich artystów. Warto zwrócić uwagę chociażby na obraz w ołtarzu głównym, który wyszedł spod ręki Felixa Antoniego Schefflera. Był to twórca m.in. niektórych malowideł zdobiących dzisiejszy gmach Uniwersytetu Wrocławskiego. Warto na koniec wrócić do Krzeszowa. Jednak nie przez Kamienną Górę, lecz przez miejscowość Lipienica. Trasę rozpoczyna wprawdzie spory podjazd, jednak już od połowy praktycznie nie trzeba pedałować, bo spad i ładna nawierzchnia drogi będą same niosły w stronę Krzeszowa.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma