• facebook
  • rss
  • Barokowa esencja

    Jędrzej Rams

    |

    Gość Legnicki 31/2012

    dodane 02.08.2012 00:15

    W tym tygodniu łatwo nie będzie, ponieważ zapraszamy do odwiedzenia Jeleniej Góry i jej okolic. To bardzo górzysty teren. Myślę jednak, że wysiłek na pewno zostanie wynagrodzony przepięknymi widokami na Karkonosze oraz odwiedzanymi zabytkami.

    Na dobry początek warto odwiedzić kościół pw. św. Jan Chrzciciela w Jeleniej Górze-Cieplicach. Barokowa świątynia została wzniesiona na początku XVIII w. Zbudowali ją cystersi. Ci sami, którzy wtedy kończyli wielkie inwestycje w Krzeszowie. Był to czas rozkwitu kontrreformacji na Dolnym Śląsku i kto miał pieniądze, ten fundował albo świątynie ewangelickie, albo katolickie. W dobrach cysterskich znajdowało się wiele miejscowości i w jednej z nich, Cieplicach, powstała nowa bryła świątyni. Kolorowe barokowe wnętrze zachwyca rozmachem. Warto przyjrzeć się chociażby przepięknemu ołtarzowi głównemu z obrazem namalowanym przez samego wielkiego mistrza Michała Willmanna. Tego samego, który tak cudownie wymalował krzeszowską bazylikę. Obok cieplickiej świątyni powstał (również w tamtym czasie) cały kompleks zabudowań klasztornych. Ich wagę docenił właściciel tych terenów, hrabia von Schaffgotsch, kiedy likwidowano zakony w 1810 r. Hrabia wykupił budynki i przeznaczył je na potrzeby archiwum, biblioteki i zbiorów przyrodniczo-historycznych. Będąc w Cieplicach, warto przejść się deptakiem i zakosztować klimatu legendarnego zdroju, w którym swego czasu przebywała żona króla polskiego Jana III Sobieskiego, Marysieńka.

    Dwie świątynie w centrum

    Drugim obiektem, który znajduje się na liście i który trzeba odwiedzić, jest znajdująca się w centrum Jeleniej Góry bazylika pw. śś. Erazma i Pankracego. Dojedziemy do niej ulicą Wolności. Jest to dosyć ruchliwa trasa, lecz równolegle można spokojnie jechać rowerem. Wspomniana świątynia to kościół farny, czyli miejski. To właśnie tutaj przez wieki odbywały się najważniejsze wydarzenia dla grodu. Świątynia góruje nad centrum swoją gotycką bryłą, jednak we wnętrzu skrywa przepiękny barokowy wystrój. I tutaj też swoje piętno odcisnęli zakonnicy, jednak już nie cystersi, lecz jezuici. Świątynia nawet w dobie najgłębszej reformacji nigdy nie przeszła w ręce protestantów, zawsze była katolicka. Z tego kościoła piechotą mamy zaledwie kilka minut spacerkiem do kolejnego obiektu – świątyni pw. Podwyższenia Krzyża Świętego. Jeżeli poprzednie budowle były barokowe lub miały barokowe wnętrze, ten kościół wręcz jest esencją baroku na Dolnym Śląsku. Powstał jako kopia protestanckiej świątyni w Szwecji. Był to jeden z siedmiu tzw. Kościołów Łaski, przeznaczonych dla ewangelików. Obecnie jest to świątynia katolicka, a od początków XX w. skrywa w sobie fragment relikwii Krzyża Świętego.

    W górę

    Stąd (już rowerem) warto pojechać – mijając dworzec PKP – do nieodległej Dąbrowicy. Nieodległej, bo cóż to jest 5 km dla kolarza? A w Dąbrowicy warto pomodlić się w świątyni pw. Matki Bożej Częstochowskiej, mimo że kościółek nie znajduje się na liście zabytków projektu diecezji legnickiej. To jedno z kilku sanktuariów lokalnych naszej diecezji. – Jest to przepiękne i urokliwe miejsce i myślę, że warto tu zajechać – zachwala Marek Śledź, nasz rowerowy ekspert. Jeżeli ktoś czuje się na siłach, to zachęcamy, aby tego dnia dokonać rzeczy śmiałej – pojechać jeszcze do Kowar. W tym celu z Dąbrowicy ruszamy w kierunku Karpnik, a stąd na Przełęcz Gruszkowską. Jest to dosyć trudny odcinek, ponieważ trzeba pokonać ok. 8 km, ciągle jadąc pod górę, z czego środkowe 3 km prowadzą dosyć stromym podjazdem. Przełęcz Gruszkowska znajduje się na wysokości ok. 550 m n.p.m. Z Dąbrowicy pokonujemy więc różnicę wzniesień wynoszącą ok. 200 m. Jest to więc niełatwe, ale wykonalne. Zwłaszcza że od Przełęczy Gruszkowskiej droga będzie prowadziła już tylko w dół – do Kowar. Tutaj trzeba zajrzeć koniecznie do świątyni prowadzonej przez ojców franciszkanów. Jest to ostatni proponowany w tym dniu obiekt z projektu „Głębiej przeniknij zabytki diecezji legnickiej”. Kowarska świątynia nosi wezwanie Imienia NMP, a wnętrze warte jest dłuższego odpoczynku po tak wycieńczającym etapie. Na zakończenie dnia można zjechać spokojnie do Jeleniej Góry, skąd łatwiej o publiczny transport

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół