• facebook
  • rss
  • Potwory na podczerwień

    Roman Tomczak

    |

    Gość Legnicki 30/2012

    dodane 26.07.2012 00:00

    Przed biurem zarządu zaparkowały gigantyczne maszyny górnicze. Nowiutkie, groźne i zaawansowane technologicznie. Jednak największe zainteresowanie gości kongresowych wzbudzały dwie maleńkie, z klocków Lego.

    Kongres górnictwa miedzi odbywał się w Lubinie po raz drugi. Zaproszono na niego najtęższe górnicze głowy, specjalistów w wielu wyszukanych dziedzinach i ekspertów od podziemnej eksploatacji tego, co ziemia ma najcenniejsze. Wszystko po to, aby zastanowić się – jak głosiło oficjalne hasło kongresu – nad perspektywami i kierunkami rozwoju tej gałęzi przemysłu.

    Pierwszym akcentem trzydniowego spotkania była ekspozycja najnowocześniejszych obecnie maszyn górniczych. Swoje kilkusetkonne cudeńka wystawili najwięksi producenci ciężkiego sprzętu górniczego. Między monumentalnymi ładowarkami, spychaczami i wozami odstawczymi wzrok kongresowych gości przyciągały miniaturowe modele zbudowane z klocków Lego. O dziwo, równie sprawne jak te prawdziwe. – Każdy z tych dwóch modeli ma własne zasilanie elektryczne i pneumatyczne. Swoimi możliwościami technicznymi nie ustępują oryginałom – zapewniał zebranych Marek Markiewicz, 25-letni elektryk z oddziału E-10 w Zakładach Górniczych „Lubin”. Na dowód tego Markiewicz chwytał za zrobiony również z klocków Lego joystick i sprawnie manewrował miniaturową ładowarką oraz wozem odstawczym, od czasu do czasu ręczną pompką dopompowując powietrze do miniaturowych układów pneumatycznych. Maszyny posłusznie prężyły plastikowe mięśnie – ładowarka Sandvik LH11 i wóz odstawczy Sandvik TH550. Normalnie każda waży po kilkadziesiąt ton. Tutaj pojawiły się w skali 1:19.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół